Barłomino: 5-latek wyniósł rodzeństwo z płonącego domu
Dnia 13 marca 2008 r. w miejscowości Barłomino w powiecie wejherowskim doszło do pożaru budynku mieszkalnego, kto zamieszkiwała białogłowa z trójką dzieci. W czwartek jej 5-letni syn zauważył, że w domu rozprzestrzenia się ogień mamuśka była w owym czasie nie mówiąc o domem. podrostek zabrał rodzeństwo, które było od niego młodsze, do innego pokoju, w którym jeszcze nie znajdował się palba mamuśka wracając do domu zauważyła, że z jej mieszkania wydobywa się dym.
"To najdzielniejszy chłopczyk, jakiego znam" – powiedział kpt. Jacek Nowak, dowodzący akcją gaszenia pożaru. Sebastian po zakończonej akcji ratowniczej powiedział strażakom, że "chce utrzymywać się strażakiem".
Po wejściu do pokoju dzieci okazało się, że ich tam nie ma. Pięciolatek (Sebastian), wskazał jej pokój, do którego przeniósł najmniejsze z dzieci. aczkolwiek córka (Andżelika) była poprzednio wyniesiona na podwórko.
Serwis tvn24 poinformował, że "obie dziewczynki są poparzone, mamuśka też trafiła do szpitala podtruta dymem. Sebastian nie odniósł żadnych obrażeń. Dzieci mają utrzymywać się wypisane ze szpitala w przyszłym tygodniu".